Skip Navigation
 

29. ALEKSANDRETTY POLSKIE

POLSKIE POSELSTWO W CHINACH PO ROKU 180

Kroniki chińskie notują 2 poselstwa z Rzymu, tj. Ta-tsin czyli Państwa Morza Zachodniego. I w r. 120 ne. było wspaniałe, a II, kilkadziesiąt lat później skromne, tak że kronikarz zanotował, że posłowie ukradli dary. Przywieźli bowiem w darze od Króla ANTUNA dla Syna Niebios tylko kość słoniową, róg nosorożca i szylkret.

Ponieważ posłowie powołali się na PRZYJAŹŃ Z RZYMEM więc naukowcy przypuszczają, że była to misja handlowa jakiegoś państwa znad Morza Zachodniego, nie koniecznie Śródziemnego. Deklarowana Przyjaźń suponuje Wandalów po r. 180, gdyż na mocy pokoju w Wiedniu Rzym zrezygnował z roszczeń do Scytii, co odcięło Rzymowi drogę na Wschód. Marek Aureliusz miał wprawdzie na III imię Antoniusz, ale było to imię raczej wandalskie a już na pewno sarmackie, gdyż Kijów nazywał się wANTYNEM a nad morzem Kaspijskim mieszkali sarmaccy ANTOWIE, których imię przejęli Wandalowie wschodni.

Król Wandalów powinien powiadomić cesarza chińskiego, że zachodnim partnerem Państwa Środka jest odtąd nie Rzym a KRAKÓW, proponując konwencję w której oferował kość słoniową i rogi nosorożców włochatych – uważanych w Azji za afrodyzjak – oraz BURSZTYN, który Chińczycy uznali za szylkret, gdyż był prawdopodobnie w postaci grzebieni, guzików i kręgli. Mamuty i nosorożce włochate żyły wówczas nad Wołgą.

Kilka miesięcy temu prasa pisała o znalezieniu na Wolinie skarbu monet chińskich z pierwszych wieków naszej ery a Woliń jest jedynym miastem polskim wymienionym w starożytnych źródłach chińskich.
 
 
« powrót|drukuj