Skip Navigation
 

45. NOWA TECHNIKA LOTNICZA

Jacek Karpiński

http://marucha.wordpress.com/2014/03/12/ukazala-sie-ksiazka-o-jacku-karpinskim-slynnym-tworcy-komputerow-w-prl/

Ukazała się książka o Jacku Karpińskim – słynnym twórcy komputerów w PRL. Posted by Marucha w dniu 2014-03-12 (środa) AGUSTA-WESLAND

“Ge­niusz i świ­nie rzecz o Jacku Kar­piń­skim” to re­por­ter­ska opowieść Pio­tra Li­piń­skie­go o in­ży­nie­rze elek­tro­ni­ku Jacku Karpiń­skim (1927 – 2010), który w la­tach 70. ubie­głe­go wieku zbu­do­wał kom­pu­ter. W tam­tych cza­sach było to jedno z najno­wo­cze­śniej­szych urzą­dzeń tego typu.

Jacek Kar­piń­ski był twór­cą wielu urzą­dzeń m.​in. per­cep­tro­nu, czyli uczą­cej się ma­szy­ny, która roz­po­zna­wa­ła oto­cze­nie przy uży­ciu ka­me­ry, ska­ne­ra do ana­li­zy fo­to­gra­fii zde­rzeń czą­stek ele­men­tar­nych, a także kom­pu­te­ra K-202.

Li­piń­ski pró­bu­je od­po­wiedź nie tylko na py­ta­nie, kim był Jacek Kar­piń­ski, ale także, dla­cze­go nie udało się pro­du­ko­wać skon­stru­owa­ne­go przez in­ży­nie­ra kom­pu­te­ra K-202, który, jak na ów­cze­sne czasy, był jed­nym z naj­no­wo­cze­śniej­szych tego typu urzą­dzeń na świe­cie. We­dług nie­któ­rych spe­cja­li­stów miał on pra­co­wać z szyb­ko­ścią mi­lio­na ope­ra­cji na se­kun­dę (szyb­ciej niż kom­pu­te­ry oso­bi­ste 10 lat póź­niej). Jed­nak, jak pisze Li­piń­ski, współ­cze­sne ob­li­cze­nia pra­cow­ni­ków Mu­zeum Tech­ni­ki w War­sza­wie ko­ry­gu­ją pręd­kość K-202 do 300 tys. ope­ra­cji na se­kun­dę.

Minikomputer K-202 z urządzeniami peryferyjnymi w Muzeum Techniki w Warszawie “Dla­cze­go Jacek Kar­piń­ski prze­grał? Za­pew­ne nie było jed­ne­go po­wo­du klę­ski” – pisze Li­piń­ski i przy­ta­cza od­po­wie­dzi osób, które znały in­ży­nie­ra.

Elż­bie­ta Je­zier­ska, która pra­co­wa­ła w ze­spo­le kon­struk­to­rów K-202, twier­dzi, że prze­ciw­ko K-202 nie wy­su­wa­no żad­nych tech­nicz­nych ar­gu­men­tów, ale głów­nie po­li­tycz­ne. “Sądzę, że po­szło przede wszyst­kim o to, że nie dało się tej ma­szy­ny sprze­da­wać do de­mo­lu­dów” – mówi.

Przy­czy­ny po­li­tycz­ne, choć in­ne­go typu, po­twier­dza Józef Tejch­ma, jeden z przed­sta­wi­cie­li es­ta­bli­sh­men­tu par­tyj­ne­go, wi­ce­pre­mier i mi­ni­ster w la­tach 70. ubie­głe­go wieku. “Jego siła prze­bi­cia była nie­wąt­pli­wie osła­bio­na fak­tem, że był bez­par­tyj­ny. Ozna­cza­ło to, że miał mniej­szy do­stęp do ludzi na wy­so­kich szcze­blach. Gdyby Kar­piń­ski był par­tyj­ny, zwią­za­ny z sil­ny­mi gru­pa­mi w PZPR, wtedy z pew­no­ścią jego po­my­sły mia­ły­by więk­szą szan­sę re­ali­za­cji” – twier­dzi Tejch­ma.

Li­piń­ski zwra­ca także uwagę, że sam Kar­piń­ski miał trud­ny cha­rak­ter. “Za­wsze łatwo po­pa­dał w kon­flikt z ludź­mi, któ­rych nie cenił. Czy brak ta­len­tów dy­plo­ma­tycz­nych to jeden z po­wo­dów jego klę­ski?” – pyta Li­piń­ski. W ofi­cjal­nych do­ku­men­tach, jak pisze autor, za­rzu­co­no Kar­piń­skie­mu, że pro­duk­cja K-202 oka­za­ła się nie­opła­cal­na [sic! - admin], a Pol­ska, za­miast za­ra­biać, do­kła­da­ła do in­te­re­su.

W książ­ce są także opi­sa­ne związ­ki Kar­piń­skie­go z wy­wia­dem PRL. “Do współ­pra­cy z wy­wia­dem przy­znał się (Kar­piń­ski – PAP) we wła­sno­ręcz­nym pi­śmie, które obec­nie spo­czy­wa w ar­chi­wach IPN. (…) In­ży­nier za­de­kla­ro­wał, że nie razi go współ­pra­ca z SB, o ile bę­dzie do­ty­czyć wy­łącz­nie nauki na Za­cho­dzie. In­ży­nier – wy­glą­da na to – żył w dość abs­trak­cyj­nym świe­cie. Uwa­żał, że teo­rie na­uko­we i ich prak­tycz­ne za­sto­so­wa­nia po­win­ny na­le­żeć do całej ludz­ko­ści” – pisze Li­piń­ski.

Zwra­ca także uwagę, na pe­wien pa­ra­doks współ­pra­cy Kar­piń­skie­go z wy­wia­dem. Kiedy in­ży­nier miał wy­je­chać na Targi Lip­skie w NRD, po­ucza­no go o ko­niecz­no­ści za­cho­wa­nia dys­kre­cji. Kar­piń­ski miał na to od­po­wie­dzieć, “że zna się na tym, bo… słu­żył w Sza­rych Sze­re­gach. Ko­mu­ni­stycz­nym służ­bom chwa­lił się umie­jęt­no­ścia­mi zdo­by­ty­mi w re­ak­cyj­nej – jak w owych cza­sach po­wia­da­no – kon­spi­ra­cji” – do­da­je Li­piń­ski.

Autor książ­ki pisze rów­nież, że przy­szły twór­ca kom­pu­te­ra K-202 do­stał się do Grup Sztur­mo­wych Sza­rych Sze­re­gów, bo skła­mał, że ma 18 lat, choć fak­tycz­nie miał 15. “W kon­spi­ra­cji nikt wieku do­kład­nie nie spraw­dzał” – przy­zna­je Kar­piń­ski.

Jako czło­nek Grup Sztur­mo­wych, przy­szły in­ży­nier uczest­ni­czył w sierp­niu 1943 roku w akcji roz­bi­cia nie­miec­kie­go po­ste­run­ku w Sie­czy­chach nad Bu­giem. W tej akcji zgi­nął Ta­de­usz Za­wadz­ki “Zośka”. Jacek Kar­piń­ski, jako żoł­nierz Grup Sztur­mo­wych, od­by­wał ćwi­cze­nia z poetą Krzysz­to­fem Ka­mi­lem Ba­czyń­skim. W pierw­szych dniach po­wsta­nia war­szaw­skie­go Kar­piń­ski zo­stał ranny i cały czas prze­le­żał spa­ra­li­żo­wa­ny w szpi­ta­lu. Po woj­nie mu­siał na nowo uczyć się cho­dzić.

Li­piń­ski przy­po­mi­na, że ojcem Jacka Kar­piń­skie­go był Adam Kar­piń­ski, uczest­nik I wojny świa­to­wej pro­jek­tant, konstruktor sa­mo­lo­tów spor­to­wych i szy­bow­ców, a także ta­ter­nik i al­pi­ni­sta. Adam Kar­piń­ski był jed­nym z sze­ściu uczest­ni­ków pierw­szej pol­skiej wy­pra­wy w Andy. W 1939 kie­ro­wał pierw­szą pol­ską eks­pe­dy­cją w Hi­ma­la­je. Pod­czas tej wy­pra­wy dwóch jej człon­ków zdo­by­ło wierz­cho­łek Nanda Devi East (7434 m), co było ów­cze­snym wy­so­ko­ścio­wym re­kor­dem Polski. Razem ze Ste­fa­nem Ber­na­dzi­kie­wi­czem Adam Kar­piń­ski ata­ko­wał szczyt Tir­su­li (7150 m). Próba za­koń­czy­ła się tra­gicznie – obaj wspi­na­cze zgi­nę­li w la­wi­nie 19 lipca 1939.

Książ­ka “Ge­niusz i świ­nie rzecz o Jacku Kar­piń­skim” uka­za­ła się na­kła­dem wy­daw­nic­twa JanKa. (PAP) krm/ ls/ http://ksiazki.onet.pl

Warto dodać, iż mimo wielu lukratywnych ofert z krajów zachodnich, inż. Karpiński nigdy nie opuścił Polski.

Admin Share this:EmailTen wpis został dodany w 2014-03-12 (środa) @ 07:00:06 i znajduje się w kategorii Różne. Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu poprzez RSS 2.0 kanał. możesz napisz odpowiedź, lub trackback z Twojej własnej witryny.

Odpowiedzi: 7 to “Ukazała się książka o Jacku Karpińskim – słynnym twórcy komputerów w PRL”

1. Łukasz powiedział/a - 2014-03-12 (środa) @ 07:40:32 Najpierw komunizm, a później kapitalizm przeszkodził nam i światu w wejście na wyższy poziom rozwoju technologicznego. Przypomina mi się to co powiedziała mi pewna osoba która się zna na historii klasztorów cysterskich i przemysłu ciężkiego lepiej niż ja. Dotyczy to Cystersów na terenie Anglii. Opactwa te na początku XVI w. tak wyspecjalizowały się i pogłębiły naukę w przemyśle ciężkim (w innych także), że zbudowały Wielkie Piece Hutnicze, dorównujące jakościowo i sprawnościowo nawet dzisiejszym, że ta osoba opowiadając mi o nich, powiedział że: “Byśmy mieli Wielką Rewolucje Przemysłową trzy wieki wcześniej, a w wieku XVIII byłyby komputery lub coś jeszcze bardziej technologicznego”, jednak Anglikom zachciało się Supremacji Henryka VIII i zniszczenia wszystkich klasztorów, w tym opactw Cystersów. Dobrze, że przynajmniej jeszcze ktoś pamięta o ś+p inż. Karpiński.

2. Sowa powiedział/a - 2014-03-12 (środa) @ 07:49:00 Re 1: Ani komunizm, ani kapitalizm. Ale pewne plemię. W jednym z wywiadów Karpiński mówi tak: “Jak zrobiłem Perceptron, też zrobiło się głośno. Zaraz zaczęły do mnie przyjeżdżać delegacje z zagranicy. To była druga taka konstrukcja na świecie (coś podobnego zbudowali w Stanford, ale na innych zasadach. U mnie to była sieć neuronowa na 2 tysiącach tranzystorów). A w dyrekcji instytutu był profesor Węgrzyn, nieuk, kawał durnia, ale ubowiec. I profesor Węgrzyn nie mógł tego wszystkiego znieść. ” (…) “Musieli mnie zniszczyć, bo ośmieszałem i Elwro, i IMM. Elwro zatrudniało 6 tysięcy ludzi, IMM – 700. I nie potrafili zrobić żadnej przyzwoitej maszyny. Żaby jakieś robili. Można sobie jeszcze obejrzeć w Muzeum Techniki. U mnie w 1973 roku pracowało raptem 200 osób. Przecież taki Huk wydawał na Elwro miliardy złotych! I nic z tego nie wychodziło. Ja robiłem rewelacyjne maszyny za grosze. To jakie on miał wyjście? Albo mnie zamknąć, albo zamknąć Elwro. A że i w Elwiro, i w IMM pełno było towarzyszy i ubowców, mieli odpowiednie dojścia, żeby mnie wykończyć. Ja przecież nigdy nie byłem w partii. Wszyscy wiedzieli, że jestem ustawiony bokiem…” http://lustronauki.wordpress.com/2010/02/27/jacek-karpinski/

3. dr Bredzin powiedział/a - 2014-03-12 (środa) @ 10:29:17 Warto dodać, iż mimo wielu lukratywnych ofert z krajów zachodnich, inż. Karpiński nigdy nie opuścił Polski.

Admin Warto dodać , że Karpiński jednak wyjechał do Szwajcarii gdzie współpracował z innym wybitnym konstruktorem, twórcą magnetofonów profesjonalnych NAGRA Stefanem Kudelskim. Potem zaś założył własną firmę. Miałem zaszczyt poznać Pana Jacka. Bez względu na oceny był człowiekiem nieprzeciętnym, a tacy w tzw. Polsce po 1944 roku szans nie mieli. Nie mają do dziś. Przypadek Pana Jacka Karpińskiego, jakkolwiek najbardziej znany, nie jest wszak jedyny. Sowieckość została społeczeństwu zaszczepiona dość skutecznie i do dziś ludzie, którzy coś chcą i potrafią zrobić , Polskę opuszczają i nader często odnoszą za granicą duże sukcesy. Mogę podać nazwiska osób , które znam tylko…po co.

4. Joe powiedział/a - 2014-03-12 (środa) @ 15:26:47 Pam Gajowy jest smakoszem kiszonych ogorkow.??..Bo wie Pan ogorek zaczem sie zakisi ,warto popracowac nad jego szlachetna odmiana…Dlatego wielu z nas opuscilo rodzinne strony.

5 .Krzysztof M powiedział/a - 2014-03-12 (środa) @ 18:13:24 Ad. 3 “Sowieckość została społeczeństwu zaszczepiona dość skutecznie i do dziś ludzie, którzy coś chcą i potrafią zrobić , Polskę opuszczają i nader często odnoszą za granicą duże sukcesy.” - O sobie Waść piszesz? I jak się Waść czujesz tak zaszczepiony?

6. Raynold powiedział/a - 2014-03-12 (środa) @ 22:12:10 Niestety pomimo, że takich wynalazców mamy setki a nawet tysiące, to nikt z nich nie może wprowadzić swoich wynalazków w życie na szerszą skalę. Bo albo zostanie zastraszony przez smutnych panów, albo wrobiony w pseudo firmę w której nie będzie miał żadnych praw, albo wynalazek zostanie skopiowany i opatentowany gdzie indziej, albo zostanie kupiony za srebrniki, albo po prostu potknie się na skórce od banana. Jest jeszcze jedna grupa, bardzo nieliczna, która realizuje swoje wynalazki ale tylko w ograniczonej ilości. Jak sami mówią, na ten układ mają ciche przyzwolenie góry.

7. Rysio powiedział/a - 2014-03-14 (piątek) @ 02:48:05 Obecnie wszyscy wybitni Polacy* siedzą za granicą. * A w Polsce pozostały tylko koszerne
 
 
« powrót|drukuj