Skip Navigation
 

44. INCYDENTU NIE BYŁO

Technika ekologiczna

POLSKO-NIEMIECKA KONFERENCJA OCHRONY ŚODOWISKA w Jeleniej Górze, 22-23 10 1996 – zorganizowana przez Polsko-Niemiecką Izbę Przemysłowo-Handlową w Warszawie, w porozumieniu z ministrami Ekologii Polski i Niemiec. Polskojęzyczny prospekt zaproszonego na tą konferencję Juliusza Prawdzica-Tella

WNIOSKI TECHNICZNE O PEWNYM ZNACZENIU POLITYCZNYM

Posiadam kilka wniosków patentowych o istotnym znaczeniu dla ekologii i gospodarki. Niektóre z nich są od dłuższego czasu postulowane społecznie i urzędowo, ale moje propozycje były odrzucane ze względów politycznych, głównie personalnych. Są to między innymi:

– Wniosek silnika spalinowo-parowego VDTW

Według zainspirowanych przeze mnie testów najlepsze wyniki osiąga się w systemie trójwtryskowym: powietrze, paliwo, woda. Oszczędność paliwa jest szacowana do 3/4. Takie paliwo jest szczególnie potrzebne do napędu lotniczego, gdyż tam rzeczą szczególnie ważną jest redukcja eksplozywności paliwa.

– Wniosek konwertora na lokomotywie

Jest to alternatywa systemu Ciągłego Odlewania Stali. Dla ekologii najważniejsze jest jednak to, że system ten wymusza technologię czystą, ponieważ górnośląskie sztuczki z filtrami nie są już w tym systemie możliwe. Powiększa to kapitalnie transport wewnętrzny surówki i staliwa płynnego oraz oszczędza energię.

– Pomysł śrutu bezołowiowego dla łowiectwa

W państwach zachodnich zaołowienie gruntów śrutem myśliwskim jest powodem ostrych walk politycznych. Niemieckie i amerykańskie patenty na śrut bezołowiowy są niepraktyczne, wobec czego ja proponuję, aby śrut łowiecki robić w kształcie lotek żelaznych (strzałek), które mogłyby być układane w pakiety i pakowane do koszyczków śrutowych.

– Wniosek matematycznego oznaczania stali i materiałów dla technologii kosmicznej

Jestem zwyciężcą konkursu Organizacji Narodów Zjednoczonych i Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej w Moskwie na problem Matematycznego Oznaczania Stali, gdyż tylko mój wniosek wprowadza normy technologiczne na maszynę cyfrową. Podstawą mego systemu jest Okresowy Układ Pierwiastków Chemicznych. Ma to duże znaczenie nie tylko dla technologii kosmicznej, ale i całej gospodarki materiałowej.

************************************************************************************************

Pan KONSUL GENERALNY Republiki Federalnej Niemiec we Wrocławiu; 17 09 1999

Zasyłam list wysłany przed miesiącem do Urzędu Kanclerskiego w Berlinie, na który nie otrzymałem odpowiedzi, co uważam za poważną nieformalność. Jestem dodatkowo zaniepokojony mającym związek ze sprawą Volkswagenem LUPO, którego reklamy ukazały się w tygodnikach niemieckich. Reklamy te są KŁAMLIWE, gdyż chodzi tu o całkiem nowy system napędowy, jakim jest MÓJ silnik spalinowo-parowy (Verbrennungsdaempfertriebwerk).

Ostrzegałem Dyrekcję Volkswagena, że przerwanie korespondencji ze mną będę uważał na STAN WOJENNY.

Z powodu mn. tego STANU Volkswagen został zaatakowany setkami pozwów sądowych, z których dowiedzieliśmy się, że VW był nie tylko kapitałem hitlerowskim, ale też pod jurysdykcją i administracją SS. Ja dodam jeszcze, że VW zdobył światową pozycję dzięki NIEWOLNIKOWI WĘGIERSKIEMU, którego spadkobiercom należy się 5 – 15 % udziału – jeśli sprawa zostanie załatwiona polubownie.

To że VW był pod jurysdykcja SS jest istotne, gdyż jest opinią, że VW dokonał reorganizacji całego kapitału hitlerowskiego – pod sztandarem SPD. Hitleryzm był zaś ŻYDOKRACJĄ, co wynika choćby z tego, że II wojna światowa była efektem umowy w berlińskiej loży masońskiej w r. 1932, w której generałowie pruscy nabywali folwark żydowski, który nazywał się Związkiem Socjalistycznych Republik Sowieckich, za niemiecką pomoc w utrzymaniu władzy żydowskiej w USA.

Ponieważ wg tej umowy to SS Himmlera było ARMIĄ ŻYDOWSKĄ, do której nie mogli być przyjmowani Niemcy – tak jak nie można było werbować Niemców do wywiadu SS – więc Volkswagen jest ŻYDOWSKIM MONOPOLEM NA ANTYSEMITYZM, co zdaje się potwierdzać również umowa VW z General Motors w sprawie mego silnika VDTW.

Od ćwierćwieku walczę o UJAWNIENIE śledztwa Urzędu Bezpieczeństwa w Lublinie w sprawie zamordowania mojej ciotki Olgi Moniuk, na Nowy Rok 1944. Moja ciotka była najładniejszą dziewczyną we wsi, a ponieważ była blondynką więc chciano ją wziąć do haremu żydowskiego w Sobiborze, żeby rodziła Juden SS. – Byłbym bardzo wdzięczny panu Prezydentowi Republiki Federalnej Niemiec za pomoc w UJAWNIENIU TEGO ŚLEDZTWA, gdyż ja zostałem w Strasburgu oszczekany: NIEDOPUSZCZALNE, NIEDOPUSZCZALNE, NIEDOPUSZCZALNE

Ponieważ Volkswagen chciał mnie spłacić z funduszu FANOWSKIEGO więc zaproponowałem wykorzystanie tego funduszu dla spłacenia aktywistów i entuzjastów Turbinki Kowalskiego, których były tysiące, pod telewizyjną batutą Redaktora Bobera – przyjmując za podstawę Volswagen LUPO na aktywistę. Mój wniosek silnika VDTW pochodzi bowiem od Turbinki Kowalskiego, a bez tych entuzjastów ja nie wybroniłbym się. Redaktor Bober nie mógł kontynuować tej sprawy w TV, gdyż odchodził na stanowisko redaktora naczelnego Życia Warszawy, więc zaproponowałem, aby sprawę przejeła po nim pani redaktor Elżbieta Jaworowicz, lub ktoś wskazany przez nią. W TV jest dokumentacja kilkuset aktywistów TK, ale nie należy tego uważać za całość sprawy.

Wszyscy, którzy mieli jakiś związek z tą sprawą powinni więc zarejestrować się w Wojewódzkich lub Okręgowych Ośrodkach Techniki i Racjonalizacji. Trzeba to jednak robić ostrożnie i z asekuracją, gdyż wszystkiego się można spodziewać – i to wcale nie ze strony Volkswagena.

Zainteresowani gratyfikacją powinni uzyskać potwierdzenie zgłoszenia sprawy w Wojewódzkim lub Okręgowym Ośrodku Techniki i Racjonalizacji na egzemplarzu tej książki – będący podstawą rejestracji finansowej przez społeczne komisje do spraw silnika spalinowo-parowego, na wzór Dieselgesellschaft’ów.

W razie nie otrzymania egzemplarza handlowego książki proszę zamówić ją w księgarni, która to zamówienie zaakceptuje, lub napisać na adres Wydawnictwa. Społeczne komórki do spraw silnika VDTW powinny zamawiać egzemplarze NUMEROWANE, bezpośrednio w wydawnictwie, za zaliczeniem pocztowym plus koszty przesyłki.

Ewentualny naddatek będzie wpłacany do banku na nazwisko zamawiającego. Przy korespondencji prosimy o znaczek powrotny. W sprawach INTERWENCYJNYCH można pisać poleconym do autora książki: 53-404 Wrocław, ul. Tarnobrzeska 2/1.

GDY TYTANIK TONĄŁ TO ORKIESTRA GRAŁA

W ostatnich latach najważniejszymi wydarzeniami w technice lotniczej było pojawienie się PIONOWOWZLOTÓW oraz zmodernizowanie przez Ukraińców ANTONOWA przez wprowadzenie PODWÓJNYCH ŚMIGIEŁ na jednej osi, ale kręcących się przeciwnie. Ta II sprawa zaprognozowała renesans napędu śmigłowego, który był niekonkurencyjny szybkościowo z napędem odrzutowym, gdy system ukraiński czyni go KONKURENCYJNYM, przy zachowaniu takich walorów jak mniejszy hałas i mniejsze zużycie paliwa.

Komunikacja lotnicza już dawno przeszła na system odrzutowy, który jest jednak bardzo uciążliwy, nie tylko AKUSTYCZNIE – tak dla użytkowników jak i okolicznych mieszkańców – ale również technicznie, gdyż silnik turboodrzutowy, pomimo pozornej prostoty konstrukcyjnej jest drogi, gdyż UDARNY, co powoduje ów diabelski hałas.

Jeśli idzie o pionowowzloty to jest to również powrót do napędu śmigłowego, jako połączenie samolotu śmigłowego z helikopterem. Poza tym jest to koniecznością, gdyż pionowowzloty mają lądować i startować w KAŻDYCH WARUNKACH – w tym również w terenie wysokiej zabudowy miejskiej, gdzie hałas silników odrzutowych powodowałby zakłócenia i szkody. Obserwuje się więc pewną rezygnację z szybkości ODRZUTOWEJ na rzecz mniej udarnego napędu śmigłowego, co zdaje się być symptomem polityki pokojowej, choć wojskowy transport śmigłowy jest bezpieczniejszy echolokacyjnie.

Niemieccy eksperci zareagowali na Antonowa UKRAIŃSKIEGO prawidłowo, ale nie wyłożyli kart na stół – postulując zakupienie licencji i oparcie całego wojskowego transportu europejskiego, a w znacznym stopniu i unijnego na Antonowie-U. Wywoływało to jednak reakcje nie tylko sojuszników amerykańskich, którzy kontrargumentowali "uzależnianiem się od obcej technologii", ale i Brytyjczyków i Francuzów, którzy jakby nie wiedziali co w trawie piszczy. Zdawał się tego nie rozumieć nawet kanclerz Schroeder, gdyż walczył o budowę nowej hamburskiej wytwórni Airbusa w czym przywoływałem go do rozsądku. – Hamburg to wspaniałe europejskie i światowe miasto, ale to za mało dla konfrontacji z UKRAIŃCEM, który bierze cały światowy transport lotniczy, łącznie z A3XX-Mamutem.

Trzy lata temu Boeing oprotestował Airbusa 3XX-Mamuta jako AWANTURNICTWO FINANSOWE i skontrował MASTODONTEM, będącym przedłużonym Boeingiem 747. Ja również zaprotestowałem Mamuta – ale jako niekonkurencyjnego wobec mojego Latającego Wagonu z ODCHYLANYMI WIEŻAMI ŚMIGŁOWYMI, który się teraz nazywa Aerobusem (www.wandaluzja.com – 44. NOWA TECHNIKA LOTNICZA), oraz NIEWIADOMĄ wpływu techniki napędowej Antonowa-U na całokształt komunikacji lotniczej.

Wydaje się, że takie prognozowanie robili tylko Niemcy, ale w tajemnicy, i może traktowali A3XX-Mamuta jako blef pokerowy, aby kupić Antonowa-U za małe pieniądze. Jeśli tak to im się to nie udało, bo jeden z dyrektorów ukraińskiego przemysłu lotniczego powiedział: WASZ PROGRAM JEST JUŻ JEDNĄ NOGĄ W GROBIE.

Z tych racji z napięciem oczekiwałem posiedzenia rady nadzorczej Airbusa na solonie lotniczym BERLIN 2000, gdzie miano podjąć dezyzję o produkcji A3XX-Mamuta. Posiedzenie to odbyło się 8 VI 2000 r, ale żadnego komunikatu nie ogłoszono, co wyglądało tajemniczo. 10 VI prasa podała zaś, że szczyt francusko-niemiecki w Moguncji podjął decyzje o zamówieniach obu Wyskokich Stron na Airbusa 400M, który ma zastąpić wysłużone HERKULESY amerykańskie. Formalnie było to "stłamszenie Niemców", którzy rezygnowali tym z Antonowa-U.

Ponieważ pierwsze zamówienie na A400M złożył już nieco wcześniej Londyn więc było to jakby polityczne rozegranie sprawy w trójkącie Londyn-Paryż-Berlin dla RATOWANIA AIRBUSA.

Kilka dni później pojawiły się spekulacje prasowe o podziale światowego rynku na wielkie samoloty pomiędzy Boeinga i Airbusa, co suponowało przystąpienie do sojuszu Blair-Chirac-Schroeder Billa Clintona – czyli że Program Lotniczy Zachodu miałby już 8 nóg, a nawet 10, bo pojawił się jeszcze Włoch.

Ta Potężna Gromadka nie uratowała jednak Airbusa, gdyż pojawiły się pogłoski o kłótniach na wysokim szczeblu, a jeden odpowiedzialny Brytyjczyk zadenuncjował to całe Towarzystwo przed reporterami jako TYTANIKADĘ.

Ten dramat Tytanikalny został w moim zdaniem wywołany podpisaniem umowy pomiędzy rządzącymi w Północnej Nadrenii-Westfalii socjaldemokratami i ekologami, co nastąpiło 7 bm, czyli na wigilię decyzyjnego posiedzenia Rady Airbusa w Berlinie.

W relacji z tej umowy POMINIĘTO 2 główne przedmioty kontrowersji: Aeroport Kolonia-Bonn, jako zbyt głośny, oraz dokończenie systemu autostrad północno-zachodnich Niemiec, więc wywnioskowałem, że nową umowę koalicyjną podpisano na podstawie MEGO Aerobusa. Zieloni przestali atakować Europort KB, jako diabelnie głośny, pod warunkiem, że SPD wprowadzi w Niemczech napęd UKRAIŃSKI dla całej ciężkiej trakcji lotniczej, a odnośnie autostrad weźmie się pod uwagę ekspertyzę wpływu mego Aerobusa na całokształt komunikacji lotniczej, kołowej i morskiej, co zdaje się podważać zasadność autostrad na rzecz DRÓG SZYBKIEGO RUCHU, jak to zawnioskowała Generalna Dyrekcja Dróg Publicznych w Polsce.

To właśnie powinno spowodować panikę na jutrzniejszym posiedzeniu Rady Airbusa – z której nie wydano komunikatu – i ów dramat TYTANIKALNY. Postulat wprowadzenia w Niemczech napędu UKRAIŃSKIEGO byłby zamachem na amerykański ciężki transport lotniczy i JEGO PRZEMYSŁ.

Airbusa najpierw próbował ratować tryumwirat Blair-Chirac-Schroeder, do czego przystąpił Clinton i Berlusconi, co utraciło sens po nagłośnieniu sprawy przeze mnie. Powtarzam, że pierwotnie zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji tylko eksperci niemieccy a ja się tylko domyślałem, ale ich próba zakupienia Antonowa-U za małe pieniądze została załatwiona ciosem w morde.

Niemieccy Zieloni mogli o tym wiedzieć z przecieków rządowych lub ode mnie, i storpedowali Airbusa przed DECYZYJNYM posiedzeniem jego Rady w Berlinie. Teraz Niemcy proponują załatwianie tej sprawy w Moskwie, na co nie godzą się jednak ich wspólnicy.

Zieloni mogą to jednak wyegzekwować, wobec czego ja stwierdzam, że niezależnie od statusu i kwalifikacji prawnej Antonowa-U mój udział w tej sprawie jest nie do pominięcia – tak w zakresie Bezpiecznego Paliwa Lotniczego jak i NOWEJ TECHNIKI LOTNICZEJ – wobec czego załatwianie tego na linii Berlin-Moskwa jest bez mojej zgody niemożliwe.

Nie udała się już beze mnie konwencja General Motors z Volkswagenem 9 I 1997 odnośnie MEGO silnika spalinowo-parowego SP VDTW, choć jest to właściwie PAŃSTWOWA konwencja amerykańsko-niemiecka, na wzór konwencji elektrotechnicznej z roku 1907.

LICYTACJA SIĘ SKOŃCZYŁA, ZACZEŁA SIĘ GRA

W ostatnich numerach dziennika Rzeczpospolita Zbigniew Zwierzchowski zamieszcza 2 artykuły o realizacji programów Airbusa i Boeinga (KONKURENT PO 30 LATACH – Airbus A380 będzie NIE TYLKO największym samolotem pasażerskim świata (21 XII, s. A11) i POWIĘKSZONE JUMBO – Odpowiedź Boeinga na wielkie samoloty Airbusa (22 XII; A18).

Przypominam, że ŚMIERTELNĄ LICYTACJĘ rozpoczął Tony Blair zamawiając dla Armi Brytyjskiej kilkadziesiąt Airbusów 400M, co utrącało Antonowa UKRAINA, proponowanego przez Niemców za podstawę ciężkiego transportu lotniczego UE i europejskiego NATO. Ponieważ Boeing bał się tylko UKRAIŃCA, który sumptem niemieckim asekurował Airbusa przed Boeingiem, więc akcje i zyski Boeinga SKOCZYŁY – wobec czego ja ogłosiłem, że albo Blair uznał Airbusa MAMUTA i Boeinga MASTODONTA za niekonkurencyjne wobec MEGO Aerobusa, albo pani Blairowa wzieła pieniądze od Królika Bagsa?

Bezpośrednio po tym wyczynie Blaira-BLUECHERA było posiedzenie Rady Airbusa na Salonie Lotniczym BERLIN 2000, po którym NIE WYDANO komunikatu. Ja skomentowałem to jako przegraną Airbusa z MYM Aerobusem i napisałem artykuł „Gdy tytanik tonął to orkiestra grała”, gdyż Anglicy nazwali to w Londynie TYTANIKADĄ.

Okazało się jednak, że to nie ja zatopiłem Tytanika, ale podpisana na wigilię berlińskigo posiedzenia Rady Airbusa umowa koalicyjna w Duesseldorfie, która kończyła ataki Zielonych na europort Kolonia-Bonn, jako diabelnie głośny, za zobowiązanie się północnonadreńskowestfalskiej SPD do przejścia Niemiec na cichszy ukraiński system napędu lotniczego.

W tej sytuacji trzeba było ratować Tytanika przez zniszczenie umowy nadreńskiej, czego dokonał pentowirat Schroeder-Chirac-Blair-Clinton.-Berlusconi. Panowie przejeli również z Brukseli mój Aerobus, którym protestowałem unijny port lotniczy Amsterdam II na rzecz szelfu belgijskiego i Ławicy Odrzańskiej, oraz mój silnik SPALINOWO-PAROWY VDTW, który ma wersję lotniczą dla Boeinga.

Jeden punkt umowy w Duesseldorfie, a mianowicie zaniechanie DOKOŃCZENIA systemu autostradowego Wesfalia – Dolna Saksonie, daje do myślenia, że opierano się na jakiejś ekspertyzie mego Aerobusa, który NEGUJE autostrady, na rzecz dróg Szybkiego Ruchu.

Przed kilkoma tygodniami przeczytałem, że w Tuluzie odłożono wdrażanie procesu technologicznego A3XX do przyszłego roku, co wyglądało znamiennie. ZZ pisze jednak o procesie produkcyjnym A3XX pod nazwą A380, który wejdzie do eksploatacji w r. 2006. Jest to dwupokładowiec z 555 miejscami siedzącymi, które można w III wersji zwiększyć do 800 a w I pomniejszać z różnymi kombinacjami.

Nowy Boeing 747XS mieści tylko 520 miejsc, ale wchodzi do eksploatacji w r. 2005. ZZ pisze również, że podjęcie programu A3XX nie było żadnym AWANTURNICTWEM FINANSOWYM, ale koniecznością utrzymania się w konkurencji. Z tym mógłbym się zgodzić, gdybym miał studium porównawcze Airbusa z Aerobusem, do czego kapitał POLITYCZNY nie dopuścił – co jest GWAŁCENIEM Północnej Nadrenii-Westfalii przez Pentowirat – może za pieniądze Królika Bagsa? którym okazał się szejk z Abu Zabi, który się Ukraińców nie boii.

Po FINANSOWYM wygraniu przez Boeinga licytacji – dzięki Blairowi – Boeing prowadzi w rozgrywce 4:1. Airbus ma przewagę w technice hydraulicznej, czego jednak za przewagę punktową uznać nie można. Boeing jest jednak lepiej ustawiony do napędu UKRAIŃSKIEGO i mego Bezpiecznego Paliwa Lotniczego DLA BOEINGA, co może okazać się STRATEGICZNE.

Może okazać się, że cały ten STÓŁ POKEROWY, na którym jest WYMIERNYCH dobrych kilkaset miliardów dolarów jest psu na bude – czyli że powraca pytanie, czy Tony Blair uznał Airbusa-Mamuta i Boeinga-Mastodonta ZA ZŁOM wobec mego Aerobusa, czy też pani Blairowa wzieła pieniądze od Królika Bagsa, co Blairowa odpłakała przed kamerami, że NIE WIEDZIAŁA ŻE Z TEGO BAGGSA TO TAKA NIECNOTA.

To stawia w sytuacji przymusowej Rosję, Ukrainę i Indie. Chiny zdają się grać na Airbusa, ale Japończycy mogą rozwalić ten stół pokerowy moim Aerobusem.



Krystyna Forowicz, GINĄ JESIOTRY – Zagrożony gatunek; Rzeczpospolita, 22 12 2000, str. A18

Do sprawy jesiotrowej włączyła się World Fund for Nature (WNF) w związku z zagrożeniem przez kłusownictwo 3 gatunków jesiotra kaspijskiego, które mogą podzielić los zanikłych w ostatnich latach 2 gatunków jesiotra aralskiego, pomimo wciągnięcia ich przez Leonida Breżniewa – wielkiego smakosza kawioru i faktycznego dyrektora Sowieckiego Monopolu Kawiorowego – na Czerwoną Listę. Ogłoszono sankcję przeciwko niektórym krajom, również spoza basenu kaspijskiego, jak Rumunię, Bułgarię i Chiny.

Od upadku ZSRS podaż kawioru gwałtownie spada a jego pozysk jest coraz bardziej rabunkowy i monopolizowany przez mafię. Wyjścia z tej sytuacji nie widać, gdyż nawet tam, gdzie przemysł ten jest nadal monopolem państwowym, jak Rosja czy Iranie, państwo przegrywa z korupcją i mafią.

Tytułowy artykuł jest jednak OTRĄBIENIEM wielkiegio zwycięstwa NAUKOWEGO w postaci wynalezienia przez Amerykanów kawioru łososiowego. ZMODYFIKOWANE GENETYCZNIE łososie rosną 10 razy szybciej od normalnych i dają kawior nie różniący się smakiem od jesiotrowego o 5 lat szybciej. Z powodu kampanii przeciw Kulinarnej Inżynierii Genetycznej nie podaje się nazwy firmy a sama hodowla jest tajna – GDZIEŚ W USA.

W ostatnich latach i miesiącach napisałem kilka artykułów na ten temat, więc teraz wypada mi powtarzać się. Piasałem do znudzenia, że skontrowałem Wisłę Kaskadową Edwarda Gierka BAŁTYCKĄ KONWENCJĄ JESIOTROWĄ, jako sto razy tańszą i 10 razy bardziej opłacalną. Gierek cofnął się i kazał eksperymentować z Pomorskim Przemysłem Jesiotrowym w Państwowym Gospodarstwie Rybackim w Koninie.

Na JESIOTRA PRZEMYSŁOWEGO wybrano jesiotra zachodniosyberyjskiego, który okazał się całkiem udany. Chciałem też zniszczyć Łososia Angielskiego przy pomocy troci wdzydzkiej, gdyż troć ta rośnie w wodzie morskiej dwukrotnie szybciej niż zwykle, który to mechanizm chciałem uruchomić poprzez karmę przemysłową na soli KAMIENNEJ.

Gdy zaczęto w Koninie karmić PRZY OKAZJI tą karmą również jesiotry syberyjskie to nabrały one płciowości i zaczeły dawać kawior!!!

W ten sposób pojawił się POLSKI KAWIOR, który wbrew dowcipom kaszanką nie jest. Opatentować tego było jednak nie sposób, ze względu na Sowiecki Monopol Kawiorowy a potem korupcję prywatyzacyjną. Znaleziono jednak INWESTORA STRATEGICZNEGO, bo prostytutka poznańska przywiozła z Berlina Niemca, który dał komu trzeba i kupił wiadro żywej ikry jesiotra zachodniosyberyjskiego.

W ten sposób w Fuldze, gdzie berlińczyk miał krewnych, zaczęto hodować jesiotry zachodniosyberyjskie Z KONINA i na technologii konińskiej – tylko nie dla 10 ton kawioru do handlu pokątnego, ale tysiąc razy więcej, bo berlińczyk opatentował to, założył przedsiębiorstwo niemiecko-amerykańskie i ogłosił ŚWIATOWY MONOPOL KAWIOROWY.

Pograł więc znacznie lepiej od lorda szkockiego, który wybrał się z swą lordowską małżonką na Pomorze, żeby przyjrzeć się obyczajom arystokratycznym w tym europejskim ponoć kraju, gdyż baronet z Pomorza kopulował lordównę niemiłosiernie. Lord zainteresował się Pomorskim Przemysłem Jesiotrowym, którym ja NAPASKUDZIŁEM do talerza Edwarda Gierka a ten kazał to uprzątnąć poznaniakom.

Prostytutka tego jednak sprzątać nie mogła, gdyż miała kilka latek.

Program ten nazywał się początkowo ŁOSOSIEM PRZEMYSŁOWYM więc może berlińczykowi wytłumaczono, że to są "polskie łososie". Prostytutka już się w Koninie nie pokazała więc niektórzy prywatyzowani poskarżyli się na taką prywatyzujących z Poznania i Berlina mnie i darczyńcom z Omska, którzy też mają pewne prawa.

Ponieważ flaga niemiecka tu nie wystarczyła więc wciągnięto AMERYKAŃSKĄ. Gdy bezpośredno po powrocie z Niemiec w r. 1990 prosiłem ichtiologa Instytutu Ochrony Środowiska, żeby napisał o tym do Lecha Wałęsy, który jest zapalonym wędkarzem, to przemówił mi do rozsądku, że chcę o tym gadać Z MALEŃKIM CZŁOWIECZKIEM.
 
 
« powrót|drukuj