Skip Navigation
 

44. INCYDENTU NIE BYŁO

Poker etatystyczny

PRYWATYZACJA WEDŁUG VOLKSWAGENA I SKARBU PAŃSTWA

W XIX wieku Prusy były krajem ucieczki kapitału, czemu starano się przeciwdziałać regulacjami prawnymi. Wyjściem okazała się polityka etatystyczna, polegająca na dopuszczaniu do przedsiębiorsw państowego kapitału "patriotycznego", który pełnił początkowo rolę "psa łańcuchowego".

Wkrótce przedsiębiorstwa państwowo-prywatne zdominowały gospodarkę pruską, choć rola państwa kryła się często za różnymi fasadami finsnsowymi. Okazało się też, że państwu nie opłaca się mieć powyżej pakietu kontrolnego akcji, który był zwykle znacznie poniżej "strategicznych" 50%. Formalny pakiet kontrolny wynosi 20% akcji.

Przed kilkoma tygodniami kandydat na senatora, prof. Stanisław Gebhard z ZP, mówił mi, że w latach siedemdziesiątych "kapitalizm państwowy" był w Europie Zachodniej koniecznością – ale wygrały te państwa, które postawiły na etatyzm pruski, tj. Włochy i Hiszpania, a raczej nie wygrały te z etatyzmem francuskim, czyli Francja i Anglia. Ponieważ od Praskiej Wiosny walczyłem o etatyzm pruski, więc było to jakby potwierdzenie słuszności mego stanowiska, które wynikało z krytyki podstawowej tezy etatyzmu francuskiego – że kapitał prywatny jest tak "drapieżny", że państwo z nim w spółkę wchodzić nie może.

Wynikało to z doświadczeń afery Lawa, który popełnił logiczny błąd, w postaci pomieszania kredytu bankowego z publicznym – a ponieważ kapitał prywatny to wilki a państwowy to owce, więc doprowadziło to do kazusu Balcerowicza.

Ktoś może tu zauważyć, że państwo też łupi – zwłaszcza podatkami – ale jak mówi murzyńskie przysłowie to strzeż się kozy, która sypia z lwem, bo nie wiadomo co się za tymi majtkami kryje. Prusacy obeszli to formułą "kapitału patriotycznego" – do pilnowania kapitału państwowego.

Ta teoria psów do pilnowania kapitału państwowego tak się spodabała Profesorowi Kalecie, że ogłosił nawet, iż do prywatyzacji w y s t a r c z y właściwie przyjęcie przez przedsiębiorstwo statutu Jednoosobowej Spółki Skarbu Państwa – oczywiście z akcjami Skarbu Państwa, gdyż wystarczy przecież dać – nawet za darmo – 2% akcji „dobremu psu”, żeby majątek państwowy był pilnowany a przedsiębiorstwa musiały uciekać "do przodu".

Ja widziałem jednak jak wściekłe psy napadły Urbaniaka – i rozszarpałyby go niehybnie, gdyby Galina Breżniewa nie pojechała do Pretorii. Odpowiedzialne państwo powinne więc zbadać, co te psy jadły?

Ponieważ przekleństwem Polski są różnego rodzaju układy korupcyjne – zwane klikami – więc ja, wyciągając wnioski z etatyzmu pruskiego, sformułowałem poker etatystyczny, który byłby rozgrywany na zasadach pruskiego krygszpilu sztabowego. Taki poker mógłby być rozgrywany w każdym przedsiębiorstwie i byłby w pierwszej kolejności konfrontacją poglądów i wniosków organizacyjnych, technologicznych i finansowych, zapewniając dostęp do stołu finasowego możebnym a niebogatym, którzy są dyskryminowani (programowo) przez tworzony w Polsce OD ZEWNĄTRZ feudalizm finansowy.

Pokerowe prawo finansowe powinno jednak łagodzić zbyt udarne skutki tegoż, by nie dopuszczać do dzikiego i gangsterskiego kapitalizmu, a poza tym wielu przegranych, którzy grali odpowiedzialnie i uczciwie, może być użytecznymi dla Skarbu Państwa.

Ponieważ poker etatystyczny powinien się rozgrywać na oczach załogi przedsiębiorstwa, więc państwo może mieć pełną kontrolę i być nawet głównym beneficjentem tego biznesu intelektualnego. Kibice są potrzebni i powinni być udziałowcami puli zysku pokerowego, która różni się od puli ruletkowej czy totkowej, że może być potęgowana w różnych kategoriach, w zależności od fachowej i intelektualnej możebności graczy, którym potrzebna jest siła trzecia, w postaci publiczności, która może włączać się do gry i warować pozytywny wkład konfrontantów i graczy.

Jeśli np. pozytywny wniosek zostanie przebity, to zwyciężca – w razie nie dogadania się z wnioskodawcą – mógłby się np. zwrócić do publiczności o przymusowy wykup, według prawa korporacyjnego, które zapobiega ludożerstwu finansowemu. Uważam, że takie patrzenie na ręce rozbije nie tylko układy korupcyjne, ale i przyniesie większe zyski od amerykańskiego Strzelania Byków.

Cieszę się, że Profesor Kaleta uznał (wreszcie) moją formułę Skarbu Państwa. Ja wnioskowałem jednak również o obsadzenie Skarbu Państwa przez niepełnosprawnych – również ze względów psychologicznych.

Na razie nie wnioskuję co do formy powoływania komisarzy akcji Skabu Państwa, ale zawsze uważałem, że powinni to być weterani przemysłu, mający zaufanie załogi. Nie wiem nawet, czy taki komisarz ma mieć uprawnienie rady nadzorczej, ale wiem, że ma to być główna postać, choć może nie sędzia, proponowanego pokera etatystycznego.

Jeśli np. wnioskodawca nie może się dogadać z dyrekcją, która w PRL-u działała zawsze z pozycji komfortu władzy, to komisarz powinien zarządzić poker etatystyczny, gdzie strony – przy pomocy publiczności – mogłyby wykazać swoją ekonomię czy dysekonomię przeciwników.
 
 
« powrót|drukuj