Skip Navigation
 

27. ARCHITEKTURA POLSKA

Polska za Nerona

Aleksander Krawczuk, POLSKA ZA NERONA, "Iskry" Warszawa 2002

AK nie pisze na temat tylko komentuje, czasami nie deklarując się. Główną sprawą jest ANTYTEZA poznańsko-łódzkiej szkoły archeologicznej, którą AK nazywa poznańsko-warszawską, ze szkołą krakowską, którą AK reprezentuje tonując to.

Przeciw Kostrzewskiemu wystąpili brutalnie hitlerowcy, którzy starali się pozyskać archeologa lwowskiego Leona Kozłowskiego, okaleczonego ciężko przez Sowietów za zelżenie Aktu Łaski Stalina i wydanego siłą Niemcom. Z rozmów z Kozłowskim nic jednak hitlerowcom nie wyszło więc został zamordowany.

Wg posiadanych przeze mnie informacji to twórcą krakowskiej szkoły archeologicznej był Oskar Schindler. Założył on w Czechosłowacji antypolską siatkę terrorystyczną, złożoną z Żydów, za co czechosłowacki sąd wojskowy skazał go na karę śmierci, od czego uratowało go Monachium. Schindler przeniósł się ze swymi terrorystami do Krakowa, gdzie urządził sobie żydowski harem oraz jako dworzanin Gubernatora Franka podjął działalność naukową kierując plutonem saperów z detektorami metali do szukania złota przy pomocy Żydów, o czym jednak film Lista Schindlera nie mówi. W książce "Incydentu nie było" przytaczam artykuł z prasy czikagowskiej: OSKAR SCHINDLER CZYLI JAK GO WIDZI ŻONA EMILIA, która demaskuje go jako aktywnego hitlerowca i karierowicza. W sprawie doszło do incydentów politycznych, w tym zamachu na papieża Jana Pawła II – ale ja winię nie tyle Schindlera co jego żonę Fraulinę Rzeszy.

Ostatni incydent miał miejsce podczas kręcenia filmu Quo vadis, gdy protestowałam artykuł w National Geographic, lokalizujący Lugiów na Dolnym Śląsku. Tłumaczyłem, że Lugiowie byli ŁUŻYCZANAMI, którzy w r. 50 uznali protektorat rzymski. Neron wysłał misję wojskową do Gotów, która podróżowała Drogą Śledziową Wiedeń-Szczecin. Stolicą Gotów była wówczas Gotiskandza czyli Kołobrzeg a u ujścia Odry mieszkali Rugiowie-Polanie toteż misja rzymska była zakonspirowana jako kupiecka.

AK datuje misję na r. 63. Misja podróżowała przez Gubiń, gdzie wysłany wyraźnie przez Lugię z Quo vadisa bł. Polikarp nauczał w farze gubińskiej. Wielkość Quo vadisa polega na zagraniu historycznym Petroniuszem, którego wypada uznać – za Sienkiewiczem – za senackiego śledczego chrześcijan.

Sienkiewicz pisał II część Ogniem i Mieczem w domu mego pradziada, do którego przyjeżdżał na kaczki. Mój pradziad, przyjaciel Popławskiego z Głosu, dziwił się autocenzorskim zmianom w Quo vadisie, co w książce "Incydentu nie było" tłumaczę ocenzurowaniem pierwotnej wersji za milion rubli i Nobla – co potwierdzają prawa własności Kronenbergów do rękopisu. AK potwierdza niedorzeczność przedśmiertnego listu Petroniusza do Nerona, ale pochodzi on z I wersji Quo vadisa, gdzie był dorzeczny i potrzebny – jako reakcja na radę "poderżnięcia żył" za kilkuletne śledzenie chrześcijan. Jak piszę w INB to podmiotem sprawy był spisek Pizona, polegający na tajnym wykupywaniu posesji pogorzelców na depozyty w bankach żydowskich – skutkiem czego Rzym stał się miastem HIPOTECZNIE żydowskim, co uznał Wespazjan, który spłacił pretorianów pieniądzmi bankierów z Aleksandrii.

AK pisze, że w Karnuntum-Wiedniu stacjonował XV Legion Apolloniusza z werbunku wandalskiego. Był to wyraźnie Apolloniusz z Tyeny, autor Ewangelii Pogańskiej, w której jest mowa o Wawelu.

AK cytuje na str. 137 Tacyta: „Wystarczy wspomnieć najsilniejsze plemiona. Są to Hariowie, Helwekowie, Minimalowie, Elizjowie, Nahanarwalowie... Na ziemiach za Lugiami są Gotynowie, z jeszcze za nimi, nad morzem, Rugiowie i Lemowie, potem Estowie...” AK identyfikuje tylko Gotynów jako Gotów, bo inni w kategoriach Szkoły Krakowskiej są egzotyką. Jeśli jednak wypędzimy Niemców z flagą Amerykańską – że Lugia była z Wrocławia – to ekwita podążał od Lugiów do Rugian-Polan w Szczecinie a potem do Gotów, którzy mieli port GOTHISKANDZA, co znaczyło Port Gocki, którym był Kołobrzeg.

Gdy w r. 1984 otrzymałem książkę GOCI - RZECZYWISTOŚĆ I LEGENDA z prośbą o napisanie recenzji, to napisałem jedno zdanie, które zaniosłem dla prof. Adama Galosa, redaktora naczelnego SOBÓTKI: „Profesor Strzelczyk nie dość że obrzygał pruskimi fekaliami, to jeszcze się ukoronował na króla wesołków skalpem Stalina” – bo dyskutować dalszych 200 lat o Gothiskandzy nie chciałem. Prof. Galos potraktował to z powagą, ale zostałem zaatakowany przez jaruzelistkę.

Przez 200 lat dyskutowano o Janie z Kolna, co jezuici wykorzystywali do trucia Polaków. Jana Skalskiego wygnali z Haiti negroidzi a Michała Cholewę z Półwyspu Kalifornijskiego Japończycy, wobec czego Polacy odkrywcami Ameryki nie są.

HARIOWIE to oczywiście Ariowie z Harzu, HELWEKONI to Howolanie znad Haweli a NAHANARWALOWIE to Nadwarcianie. Kłopot jest z MINIMAMI i ELISJAMI, ale nazwy MNIÓW są po oby stronach Pilicy a ELISJOWIE to chyba Helizjowie znad Bzury, czyli Starożytne Zagłębie Hutnicze na Mazowszu.
 
 
« powrót|drukuj