Skip Navigation
 

25. ARCHEOLOGIA NIEZGODY

Zdzisław Skrok, ARCHEOLOGIA NIEZGODY, Rzeczpospolita, 10-12 XI 2000, s. D1, D4

ZS pisze, że atak na Józefa Kostrzewskiego podjął archeolog krakowski Kazimierz Godłowski, publikując w r. 1979 rozprawę, że Słowianie przybyli na ziemie obecnej Polski w VI-VII w. ZK staje po stronie Godłowskiego pisząc: Teoria ta, zwalczana przez obrońców "dobrze pojętego narodowego interesu", zarówno przy pomocy środków administracyjnych jak i zapisów cenzury, obecnie jest najbardziej prawdopodobną pod względem naukowym teorią pochodzenia Słowian. Pisze też, że uczeń Kostrzewskiego, Tadeusz Malinowski, wyzwał zwolenników tezy Godłowskiego – w imię dobrze pojętego interesu narodowego – od JURGIELTNIKÓW, na których nb. uskarżał się jego mistrz.

Etnoarcheologia Kostrzewskiego została WYWALCZONA przed wojną, tak że Niemcy przestali używać argumentów naukowych. Mieli jednak inne, a po śmierci Kostrzewskiego zaatakowali Z CHORWACJI. Znaleźli tam mianowicie ceramikę praską, niewątpliwie starszą od czeskiej czy polskiej – z czego WYNIKAŁO, że Słowian przyprowadzili do Europy Awarowie. Ten atak Akademii Nauk NRD, przy poparciu Akademii Nauk ZSRS, nie napotkał prawie oporu ze strony oficjalnej nauki polskiej, a lżenie od jurgieltników w r. 1998 – w dobie nauki SIŁOWEJ I AGENTURALNEJ – byłoby bez znaczenia, gdyby nie SIŁOWE załatwienie sprawy przeze mnie.

Wykazałem, iż owe starszeństwo ceramiki praskiej nad Dunajem wynika z repatriacji Wandalów Afrykańskich, o czym mówią państwowotwórcze mity Polski, Czech i Rosji. Wandalowie są bowiem historiograficznymi Słowianami a nie jezuickimi Germanami.

Ataku na Kostrzewskiego z Chorwacji nie można nazywać fekaliamiimachią, gdyż jest to AGRESJA. Malinowski protestował zaś wcale nie w imię interesu narodowego tylko w odpowiedzi na agresję historiograficzną, po usłyszeniu mnie.

Ja w takich wypadkach lżę Niemców za otrucie Rosji, gdyż Rosja wykupiła Dług Sułtański, co zawarowano kapitałem historycznym Troi szlimanowskiej. Ponieważ Prusy zostały zlikwidowane prawem wojennym więc Niemcy nie mają prawa serwowania fekaliów pruskich. Obserwuję Zdzisława Skroka od wielu lat i wiem, że umie się on Niemcom nie narażać, ale tym razem posunął się za daleko.

W tym samym numerze Rzeczpospolitej jest artykuł Zbigniewa Masłonia Katarski Ślad (s. D6). ZM opiera się na książce Zabić Papieża, której autor Tad Szulc wyznaje: Stworzyłem fikcję, która ma u swego podłoża fakty i rzeczywistych ludzi. – Jest to przyznanie się do niepowodzenia, czyli że wnioski nie stosują się do rzeczywistości, bo są bez sprzężenia zwrotnego.

Tad Szulc, tropiący od wielu lat sprawę zamachu na Jana Pawła II, uznał również ślad bułgarsko-sowiecki za narzucony przez Ronalda Reagana i bezpodstawny w świetle znanych faktów. W związku z tym zaczął się doszukiwać źródła zamachu w antagonizmie wewnątrz hierarchii watykańskiej, co go doprowadziło do herezji katarskiej. Ziemią Świętą katarów nie jest jednak Langwedocja a Prowansja, bo to w Prowansji Jezus miał spłodzić katarów, ale stolicami ich są Londyn i Paryż, czyli że decyzja powinna zapaść w jednym z tych miast. Tu można wskazać palcem schizmę lefebriańską.

Za Solidarności I, która grała mymi kartami technologicznymi, była we wrocławskim Muzeum Archeologicznym wystawa Skarb Wiślan – w celu SIŁOWEGO ZALEGALIZOWANIA GO, do czego ja dopuścić nie mogłem. Mówiono mi, że Skarb został znaleziony przy pomocy darowanego przez Amerykanów sonara geologicznego. Interpretacja historyczna Skarbu też mi nie odpowiadała, wobec czego protestowałem tą Wystawę. Gdy doszło, że PIES SZCZEKA A KARAWANA IDZIE DALEJ to ogłosiłem, że DAJĘ ZŁOTO AFRYKI ZA ZABICIE ŻYWCA KRAKOWSKIEGO OD ZAWODOWEGO KOPULANTA.

Chodziło o krakowską szkołę archeologiczną, której powstanie wiąże się z antypolską szkołą terrorystyczną, w której hitlerowskim Żydom przewodził wyczynowy kopulant Oskar Schindler, sypiający z kilkoma na raz Żydówkami. W książce "Incydentu nie było" piszę, że ZŁOTEM AFRYKI było ukryte na Synaju przez Mojżesza Złoto Egiptu, za które Żydzi wykupili hipotecznie Rzym.

We Wrocławiu antypolonusem jest Profesor Małachowicz, którego ja oskarżałem – również przed prokuratorami – o związek z otruciem Hawrota, który znalazł w katedrze wrocławskiej świątynię RZYMSKĄ, którą ja przypisywałem Julii, córce Juliusza Cezara. Również wyraźnie w terminie umarła świadczyni Hawrota Elżbieta Ostrowska – wobec czego Małachowicz mógł jechać ze swą interpretacją katedry wrocławskiej, czyli finansowanymi przez Bundesdinst fekaliami pruskimi.

Etniczność Biskupina jest wymierna archeologicznie i historycznie, i wynika też ze stalinowskiej interpretacji SCYTYJSKIEJ DOKTRYNY WOJENNEJ. W l. 513-511 Scytowie, cofając się przed Persami, pokonali Melanchlajnów kijowskich a potem uderzyli na Słowian, których – po czytelnych archeologicznie zaciekłych walkach w Polsce zachodniej i północnej – zmusili do kapitulacji. Ofiarą tej wojny padł też Biskupin. Przy interpretacji źródeł do tej wojny nikt nie wymieniał Germanów tylko m. in. Słowian, toteż pchanie się krakauerów i Skroka do Biskupina z Germanami jest bezczelnością.

Germańska mogła być natomiast kultura nordyjska, która została zniszczona ok. r. 700 pne przez Jana Liczyrzepę, który zbudował sobie zamek BOLCZÓW. Fionię i Jutlandię zwrócili Cymbrom Ptolomeusze krakowscy ok. r. 125 pne, przesiedlając mieszkających tam Słowian nad Dniestr. Germanię kontynentalną założył dopiero Juliusz Cezar, dając Teutonię Swewom skandynawskim, a Gotów sprowadzili na Pomorze Wandalowie do walki z Rzymianami.

Tej systematyki etnoarcheologicznej Józef Kostrzewski nie mógłby zanegować, gdyż wynika ona z jego logiki. Niemcy o jakimś germańskim Biskupinie mówić nie mogą, bo Chorwacja to jeszcze nie zwycięstwo, i muszą najpierw zapłacić znachorom afrykańskim za leczenie wrzoda Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej, zaś partyzantów hitlerowskich w Krakowie i Warszawie należy zaś traktować wedle prawa wojennego.

Mam artykuł ARCHEOLOGIA OSZUSTÓW – Archeolodzy odkrywają dziś głównie źródła dotacji (Zbigniew Wojtasiński, Wprost, 13 07 03, s. 72-6), który podnosi sprawę upodlenia się Archeologii w ostatnich latach. Ja się temu nie dziwię, bo jeśli cnotą stało się Złodziejstwo to nie może ono ominąć archeologii. Za tą Archeologią Oszustów stoi mafia i niektóre mocarstwa, co przedstawiam wymiernie w kolejnych artykułach.

Zygmunt Świechowski, ARCHITEKTURA ROMAŃSKA W POLSCE; CIP - Biblioteka Narodowa i Stowarzyszenie Patria Polonorum, "DiG" Warszawa 2000, wydanie luksusowe 674 ss; Publikacja dofinansowana przez Generalnego Konserwatora Zabytków i Stowarzyszenie Zbiorowego Zarządzania Prawami Autorskimi Dzieł Naukowych i Technicznych KOPIPOL w Kielcach

Monumentalne dzieło jest POSZERZENIEM dotychczasowych publikacji naukowych ZŚw. W części dotyczącej Wrocławia brakuje pierwotnego kościoła GRANITOWEGO na Wyspie Piaskowej - przedromańskiego ale wymykającego się systematyce, oraz badacza architektury Wrocławia Jerzego Hawrota. Eksponowany jest zaś były asystent Hawrota, prof. Edmund Małachowicz (EM), który cofa się przed mymi argumentami.

Prof. Zygmunt Świechowski (ZŚw), jest koryfeuszem polskiej historiografii jezuickiej, czego efektem jest polska architektura profanistyczna, którą sam EM nazwał BREDNIAMI, cofając się do Wielkiej Morawy, czego jednak ZŚw nie robi choć opiera się na nim. Mnie gest EM nie wystarcza, gdyż ja opieram się na historiografii przedjezuickiej, nazywanej Dziejami Bajecznymi, co cofa w przeszłość niektóre obiekty o Wieki.

Jerzy Hawrot znalazł pod katedrą wrocławską świątynię RZYMSKĄ, jedyną na północ od Wiednia, którą ja interpretowałem historycznie jako dzieło Julii, córki Juliusza Cezara a żony Lubrana. Do katedry wrocławskiej przyjeżdżał kilkakrotnie Franz J. Strauss i raz Bundestag z panią Ritą Suessmuth, który finansował odbudowę krypty II jako protektor mej Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej, którą Franz J. Strauss kupił z Akademii Nauk NRD, gdyż zdetonowanie tego kapitału historycznego w warunkach konfrontacji politycznej i militarnej Ost-West mogło mieć nieobliczalne skutki, o czym piszę w książce "Incydentu nie było".

W r. 1989 pojechałem do RFN aby złożyć zeznania w sprawie Satelitarnej Detekcji Złota, ale Niemcy wykorzystali to dla Zjednoczenia Niemiec. Niemcy powiadomili mnie jednak, że PONAD 6 TON BIŻUTERII ZE SKARBU ARCHEOLOGICZNEGO NA DOLNYM ŚLĄSKU JEST W BANKU ŻYDOWSKIM W NIEMCZECH.

ZŚw opiera się na historiografii jezuickiej, która jest katechizmem. Na str. 191 jest np. schemat katedry płockiej jako dzieła jednorazowego – ale tu najważniejszy jest tu skarb z wieży północnej. Protokół śledztwa tego skarbu zaginął, ale wiele wskazuje, że Stasi znalazło go w archiwum Hohenzollernów i użyło do szantażowania Straussa, który – wobec groźby OPUBLIKOWANIA protokołu przez Uniwersytet Humboldta, który kopał w Płocku – zapłacił 8 mld DM, co uznałem za wykupienie mej Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej z Akademii Nauk NRD. Ów obrabowany skarb jest wyraźnie NEOLITYCZNEJ kultury badeńskiej.

W II katedrze gnieźnieńskiej znaleziono grobowiec RZYMSKI, co zgadza się z farą gubińską. ZŚw datuje tą farę przed rokiem 1232 (s. 72), ale miał tam nauczać w 63 r. bł. Polikarp, uczeń Jana Apostoła. ZŚw datuje katedrę św. Gereona na Wawelu na czasy Kazimierza Mnicha (s. 134), gdy Hindusi datowali ją na KILKA TYSIĘCY LAT a ja datuję ją na Śmierć Gereona w walce z Tyfonem z Pragi ok. r. 3400 pne.

Teraz jest głośno o palatium pod kaplicą Mariacką w Poznaniu, która jest mauzoleum Dobrawy z r. 977. Miedzioryt RVINA jest prawdopodobnie dokumentem stanu katedry sprzed przebudowy jej przez Kazimierza Mnicha.

Gotycki Kraków jest dziełem kanclerza Stanisława Szczepanowskiego a Kronika Schedla przedstawia miasto chrobrowskie. Kościół św. Andrzeja jest przy moście jako TREFLOWY – w stylu katedry św. Gereona.

W związku z tym wypada zapytać, komu przypisać kościół cysterski w Kołbaczu i klasztor w Chorinie? Sądziłem że chodzi o Hwalinidów, ale trzeba to odsunąć w przeszłość. Historycznie pasuje to do Przyjaciela Attyli Polonusa, który pośredniczył w III wojnie huńsko-wandalskiej w r. 438, dyskontując ją. Polonus wybudował zespół klasztorny w Bierzwniku, gdzie jest jego portret pośmiertny a jego syna Odyńca-Odoakra żałobny, co datuje obiekt na zamordowanie Polonusa przez Wandalów w r. 453. Proweniencja tego NIE UKOŃCZONEGO klasztoru do Chorinu spycha Chorin w przeszłość, tak jak zespół w Kołbaczu, a z architekturą śląską te obiekty nie mają nic wspólnego.

Początkiem architektury ROMAŃSKIEJ w Polsce są Kremliny Kieleckie, zbudowane na podstawie konwencji Chęsy z Dionizosem z Tartessu-Tangeru na dostawy żelaza i STALI do Iberii i Berberii. Identyczność granitowej sztukaterii rotundy romańskiej na wrocławskim zamku Biskupim z kościołem klasztornym w Trzebnicy mówi o zbudowanej tej STALOWNI przez Tymoteusza. W tej architekturze jest też Ryga – co suponuje kanał Dzwina-Dniepr do transportu pszenicy ukraińskiej. Ponieważ architektura Rygi jest starsza od gdańskiej, co oznacza, że Ryga była POPRZEDNIKIEM Gdańska Gotyckiego zbudowanego przez Ajgialosa. W takim razie podczas Prometeomachii jakiś stalowniczy warsztat kielecki uciekł na Bałtyk, gdzie zbudował Romańską Rygę. Mi wydaje się, że wearsztat ten został uprowadziny przez Zelnika z Jutlandii, sojusznika Tymoteusza z Wrocławia.

Bundestag uznał Małachowicza, ale ja awanturowałem się, co zostało przerwane odkryciem w krypcie GROBÓW BISKUPICH potwierdzających racje Małachowicza. Badania antropologiczne wykazały jednak, że jeden Biskupek miał 4 lata a 2 były niemowlakami – co znowu pasowało do mej interpretacji tej krypty – wobec czego Bundestag przestał być protektorem mej Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej a PROTEKTORAT przejął Kanclerz Kohl. Kohl przyjechał incognito do biskupa wrocławskiego z pieniędzmi na książkę Świechowskiego POLSKA ARCHITEKTURA ROMAŃSKA. O wizycie dowiedzieli się jednak dziennikarze i dali znać do Warszawy, skąd wysłano UOP-u w celu aresztowania blindy-Kohla za spisek z Biskupkami, ale biskup wyprowadził go przez piwnice a Bundesdinst wywiózł helikopterem do Zgorzelca. Sprawa się rypła więc żona Kanclerza Kohla powiesiła się.
 
Strony: 1 2 Następna »
 
 
« powrót|drukuj