Skip Navigation
 

42. ABSOLUTYZM EUROPEJSKI

Falanga konna

Leszek Mazan, NIE SZUMIAŁO POD WIEDNIEM; Przekrój, 23 IV 00.

W Europie szydzą z polskich PEGAZÓW, co zaczęło się, gdy August Mocny przysłał Ludwikowi XIV chorągiew husarską, która regulaminowo liczyła stu towarzyszy. Francuscy jenerałowie obejrzeli wspaniałą musztrę husarską i odesłali husarzy mistrzowi ceremonii, który zatrudnił to najpiękniejsze wojsko świata do HONORÓW POGRZEBOWYCH. Polskiego rotmistrza tak to oburzyło, że zdezerterował, za co stanął przed sądem wojennym.

Polska husaria straciła sens taktyczny w wojnie północnej, gdyż Szwedzi pod Kliszowem strzelali z karabinów francuskich – umożliwiających trafienie celu ruchomego, nieosiągalnego z ciężkiego muszkietu. Po pokonaniu Augusta Mocnego Karol XII myślał, że Moskwę ma w kieszeni, gdyż Rosjanie nie mieli technologii STALIWA do produkcji karabinów a na zakup ich w Austrii ich nie stało. Tulski rusznikarz Demidow zaproponował jednak carowi karabiny za 1/10 ceny importowej, wobec czego Karol XII walczył pod Połtawą nie z muszkieterami lecz karabinierami. Demidow miał technologię staliwa z huty Sobieskich w Samsonowie, którą zniszczyli Sasi.

Technologię staliwa przekazali Sobieskiemu Węgrzy bezpośrednio po bitwie pod Chocimiem w r. 1673 – wobec czego, gdy wywiad turecki doniósł o hucie Sobieskich to Kara Mustafa musiał atakować Wiedeń. Pod Wiedniem polska piechota wybraniecka miała karabiny grenadierskie GROM, którymi zatrzymała ZWYCIĘSKI atak janczarów na piechotę niemiecką. Pod Wiedniem byli Tatarzy więc polska husaria musiała atakować ze skrzydłami PEGAZIMI.

Ponieważ Marysieńka przekazała zaraz technologię staliwa Ludwikowi XIV więc pojawił się francuski BAJONET – do fechtowania bagnetem – wobec czego polska falanga konna mogła pełnić już tylko służby honorowe.

Owe SKRZYDŁA PEGAZIE dziwiły Francuzów, gdyż ci nie rozumieli taktyki kowbojskiej. Tatar był pastuchem więc od dziecka władał lassem – tylko że lasso tatarskie było sto razy groźniejsze od amerykańskiego, gdyż był to stryczek na sulicy, którą Tatar rzucał na 200 m. Lekkozbrojny jeździec mógł uniknąć arkana lub odciąć go nożem, ale atakująca W LINII FALANGA KONNA musiała mieć ochronę przed tym w postaci mocowanych do siodeł prętów żelaznych, które – żeby nie wyglądały głupio – zdobiono piórami.

Falanga konna atakowała TYRALIERĄ, ZBIEGAJĄCĄ SIĘ na odcinku uderzenia. Nie był to więc żaden SZYK STADNY, jak przedstawia Hofman, tylko 2 tyraliery po 50 jeźdźców NA KŁUSAKACH w jednej chorągwi. Za tym taranem uderzały chorągwie lekkie. Hans von Herwarth pisze, że w r. 1939 Niemcy strzelali DO KONI a Polacy do jeźdźców – a ponieważ koń husarski kosztował kilkaset złp więc Tatar robił wszystko, żeby go nie uszkodzić.

Husaria nie była też jazdą szlachecką, ale WYBRANIECKĄ, gdyż o tej taktyce decydowała kondycja fizyczna. Husarz musiał być szczupły i władać koncerzem, co wymagało siły. Szabla husarska była ciężka i tylko lekko wygięta, bo uczono nią tylko kilku ciosów, gdy mistrz potrzebował szabli lekkiej i wygiętej.

Zbroje z mocowaniami na skrzydła są PARADNE, gdyż regulamin przewidywał wchodzenie do kościoła szykiem marszowym. Zbroje bojowe nie miały takich mocowań, gdyż były KIRYSAMI.

Są legendy o serbskim pochodzeniu polskiej falangi konnej, ale mnie one nie przekonują. Bitwę na Kosowym Polu rozegrano wg taktyki węgierskiej. Rozpoczęła ją piechota niemiecka przełamując FRONT, przez który przeleciała jazda węgierska tratując namioty sułtańskie. Car Lazar poprowadził generalny atak, ale został skontrowany przez Bajazyda, który zyskał za to przydomek BŁYSKAWICY. Turcy zostali odparci, ale Lazar poległ, co umożliwiło Bajazydowi wycofanie pokonanej armii. Tradycja o RZEZI SERBÓW mówi o wycięciu jasyru. Serbowie rozpoznali stratowane ciało sułtana po klejnocie, skąd wersja o rozcięciu brzucha.

Tak, jak podstawą tureckiej jazdy pancernej były konie tureckie, a niemieckiego ciężkozbrojnego rycerstwa hanowery, tak podstawą polskiej falangi konnej były kłusaki ukraińskie. FALANGA KONNA była taktyką sarmacką, wobec czego kłusaki powinny być rasą sarmacką. Huzarzy węgierscy byli wyraźnie lansjerami, którzy porzucili lance na rzecz broni palnej, jak u nas proponowano po bitwie pod Tczewem, w której Karol Gustaw trafiał DWUKROTNIE do polskiej niewoli, ale był uwalniany przez jezuitów.

Poza robieniem z polskiej falangi konnej pegazów, Hofman popełnił inne poważne błędy w swej ekranizacji Ogniem i Mieczem. Film powinien się bowiem zaczynać podpisaniem pokoju westfalskiego i otrzymaniem przez Chmielnickiego poufnej wiadomości o austriackim embargu na saletrę dla Polski. Chmielnicki – jako Cromwell Wschodu – wiedział co to znaczy, więc nie pozostało mu nic innego jak czołganie się do tronu Padyszachowego.

To były skutki wyprawy krzyżowej przeciw Czyngis Chanowi w trakcie czego Czesi i Niemcy zdobyli Jesioniki. Bitwa na Kosowym Polu była wojną o SALETRĘ ALBAŃSKĄ, którą Turcy wygrali, gdyż rozluźnili serbskie władztwo nad Albanią. Turków asekurowali Polacy na Wołoszczyźnie nie dopuszczając do Kosowa Węgrów, aby potem dać Turkom Wołoszczyznę za uratowanie Polski pod Grunwaldem.
 
 
« powrót|drukuj