Skip Navigation
 

36. LEGNICA CZY ŁĘCZYCA?

Za najważniejszy uważam Rozdział V
    HENRYK BRODATY A WYDARZENIA W GĄSAWIE W 1227 ROKU, jako proces poszlakowy.

    Wniosek jest odważny: Inspiratorem spisku na życie Leszka Białego był Henryk Brodaty – Z Brodatym współdziałał Władysław Laskonogi (s. 115).

    Ja się z tym nie zgadzam, ale cytuję dalej: Nekrolog czesko-śląski, pod datą 23 XI: zgon komesa Peregryna i notariusza Mikołaja (s. 111). Z tego można wnosić, że Konrad Mazowiecki podjął śledztwo w sprawie śmierci Leszka Białego, na podstawie czego stracono Peregryna Wezenborga i notariusza Mikołaja – jako uczestników spisku – oraz uwięziono Henryka Brodatego, który przesiedział w Płocku 2 lata. Najważniejsze jest jednak to, że zamachowiec Świętopełk był LENNIKIEM RZYMU – wobec czego zamach w Gąsawie nie był możliwy bez templariuszy.

    Templariusze ryscy zawładnęli skarbami Prawdziców w cytadeli ryskiej w r. 1169, za które później finansowali wojnę stuletnią, chcąc wykupić Francję przy pomocy lenna pieniężnego. Byli oni najbardziej zainteresowani tzw. krucjatą polską w l. 1222-25, która doprowadziła do wycofania się Mongołów z Europy. Papież żądał, żeby zgromadzona przeciw Cżyngis Chanowi armia udała się do Palestyny, co spowodowało konflikt Leszka z Rzymem – na czym KTOŚ zagrał.

    Waldemar duński otrzymał Szczecin za udział w krucjacie przeciw Czygis Chanowi, ale został aresztowany przez Polaków – prawdopodobnie za spiskowanie z Czyngisem – i wydany cesarzowi, który obłupił go okrutnie. Podczas tej krucjaty Czesi i Niemcy dokonali zaboru Jesioników Śląskich, gdzie były złoża i złota i największa saletra europejska.

    Mamy tu więc 3 akty antypolskie, za którymi kryć się mogli templariusze? Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że śmierć Leszka Białego przesądzała sprawę Jesioników, to mamy tu cesarza Fryderyka II. Był jeszcze IV akt, bo w Kronice Wołyńskiej czytamy pod rokiem 1225: Książę Daniel, walcząc z Lachami na Ziemi Halickiej i koło Lubaczowa, ujarzmił Ziemię Bełzską i Czerwieńską (Zaleszczyki).

    Po złamaniu przez Wielkiego Chana Ugedeja zaprzysiężonego pokoju Henryk Brodaty anektował Poznań i zbudował tam Skarbiec jako zamek Staromiejski.
W rozdziale VI:
    WOJNA Z MONGOŁAMI NA ŚLĄSKU W 1241 ROKU; podana jest na wstępie praca Benedykta Zientary „Cesarzowa tatarska na Śląsku” (Wrocław 1976) – ale nie była to cesarzowa tatarska tylko MONGOLSKA, żona Wielkiego Chana Mongołów Ugedeja. Oparty na Powieści Suzdalskiej francusko-włoski film MONGOŁOWIE mówi, że Ugedej wiózł sarkofag Dżyngis Chana, przy którym, po przegraniu bitwy z Polakami, popełnił samobójstwo. Dyplomatyczna relacja Benedykta Polaka mówi też, że Henryk II został ścięty w Sandomierzu przy zwłokach poległego wodza mongolskiego. Ponieważ haki hołd przysługiwał tylko dzyngischanidzie więc mamy tu Ugedeja, gdyż o śmierci innego księcia krwi kroniki nie mówią.

    JM zwraca uwagę, że wszystkie azjatyckie źródła mówią o bitwie pod TULI-SSEKO, czyli pod Turskiem a nie Legnicą. Ja napisałem na ten temat artykuł Łęczyca czy Legnica? (Gazeta Robotnicza, 18 X 94, s. 21), gdzie wyjaśniłem, że bitwa pod Legnicą była bitwą ODWROTOWĄ, natomiast decydująca bitwa rozegrała się wcześniej pod Łęczycą, na Wielkiej Drodze Turskiej, gdzie główne walki powinny toczyć się o skrzyżowanie Tur-Truskawiec. Proces kanonizacyjny Henryka II prowadził kardynał salzburski Władysław, który NAGŁOŚNIŁ bitwę legnicką.

    Labuda stwierdził, że marcowy atak Tatarów na Polskę nie miał nic wspólnego z LUTOWYM. Ja się z tym zgadzam w tym sensie, że Bajdar, nazywany też Burundajem lub Pajdu, zaskoczył swym atakiem Polaków, a zdobycie przez niego Sandomierza uratowało Mongołów.

    Kajdu dokonał rajdu POD ŁĘCZYCĘ przez Racibórz, Opole i Sieradz, a ponieważ dzień 16 stycznia był obchodzony jako cudowne ocalenie Raciborza, więc warowanie pod Łęczycą musiało już trwać. Najazd Mongołów na Polskę rozpoczął się w październiku 1240 r, i to właśnie o tym najeździe napisał cesarz do króla Anglii, jako najeździe przez Prusy. W końcu grudnia Mongołowie zostali zatrzymani pod Łęczycą, więc Kajdar otrzymał rozkaz przerwania frontu od tyłu, co mu się nie udało. Po niepowodzeniu Kajdara zaatakował Bajdar – po raz pierwszy z powodzeniem – co zostało nagłośnione jako POCZĄTEK NAJAZDU TATARSKIEGO NA POLSKĘ.

    Długosz, który był szowinistą małopolskim, wyeksponował w bitwie pod Turskiem hufiec krakowski, który doznał porażki, ale zaraz potem pisze, że Tatarzy UCIEKAJĄ Z POLSKI a opis ucieczki świadczy o klęsce. Tłumaczy to wielkimi stratami Tatarów w trakcie ataku hufca krakowskiego, co jest nonsensem. Długosz miał w ręku raport dowódcy ataku na obóz mongolski z czego zrobił całą bitwę.

    Kronika Wołyńska mówi, że ostrzeliwanie Sandomierza przez Tatarów trwało 3 dni i 3 noce a IV dnia Tatarzy weszli do opuszczonego przez wojsko miasta. Ponieważ Sandomierz upadł w dniu bitwy pod Turskiem więc ostrzeliwanie Sandomierza rakietami powinno rozpocząć się 10 lutego. Terminarz jest ważny, bo tak jak atak Kajdara na Racibórz w połowie stycznia był próbą zdetrymowania Ślązaków pod Łęczycą, tak operacja sandomierska była próbą opanowania Turskiej Drogi Bydlnej, Połaniec-Koło, którą miał uderzyć z Węgier Batu. Jeśli główne siły mongolskie przekroczyły Wisłę pod Płockiem w grudniu, to pod Łęczycą podjęto decyzję o bitwie dopiero na wieść o przekroczeniu pod Sandomierzem Wisły przez Tatarów Bajdara.

    Długosz pisze, że główne siły mongolskie wycofały się na DĘBLIN i stanęły w lasach STRZEMIĄŻ, co wygląda na północną lubelszczyznę. Opis Długosza potwierdza, że bitwa pod Tuli-sseko była operacją na Wielkiej Drodze Turskiej, a wołanie RATUJCIE RZESZĘ żadną przesadą.

    Nazwa Strzemiąż jest sarmacka, więc powinna być na prawobrzeżu Wisły. Ponieważ relacja w kronice irańskiej o ILAWUT (Iława Mazurska?) powinna pochodzić od Bajdara więc wymieniony tam podmiotowo BARCZ nie powinien być Henrykiem Pobożnym, gdyż kronikarz by napisała, że go zabito. Mógł to być wojewoda mazowiecki lub wielkopolski, który po odejściu Henryka II przejął dowództwo operacyjne. Niecenzuralność bitwy pod Łęczycą próbowano ratować udziałem w niej Władysława Odonicza, który od 3 lat nie żył.

    10 lutego przyszedł do Brukseli list RATUJCIE RZESZĘ. List ten jest dla nas ważny, gdyż ma związek z obsadzeniem przez zachodnioeuropejskich krzyżowców Drogi Krajeńskiej, co potem okazało się aktem agresji brandenbursko-krzyżackiej.

    JM podpisuje się pod tezą, że legnicka kampania w wersji Długosza musi zniknąć z kart historii raz na zawsze, co jest zarzucaniem Długoszowi kłamstwa. Ja tłumaczyłem jednak, że kłamcą był kardynał salzburski Władysław, który prowadził proces kanonizacyjny Henryka II i Jadwigi Śląskiej, wobec czego Zaginioną Kroniką winny być AKTA tej sprawy w klasztorze trzebnickim.
Rozdział VII:
    ŚLĄSK PO 1241 ROKU jest ciekawy, gdyż JM stara się ujawnić przyczyny degrengolady politycznej Śląska na podstawie źródeł historycznych. Nie udaje mu się, gdyż ufa im zbytnio, a są tendencyjne, półprawdziwe i kłamliwe czy niekompletne. Podstawowym błędem JM jest tu zawierzenie relacji o poznańskiej niewoli Bolesława Rogatki, poprzedzonej wielkopolskim najazdem na księstwo legnickie i pojmaniem Rogatki 29 X 1249. JM przypuszcza jednak, że coś ważnego powinno się wydarzyć pomiędzy 20 IV a 29 X 1249 (s. 168) i wnioskuje, że powodem tego najazdu mogło być oddanie Brandenburczykom Ziemi Lubuskiej, co zagroziło bezpieczeństwu Wielkopolski – ale nie wyciąga z tego wniosków.

    W tej sytuacji wypada zapytać, dlaczego to Wielkopolanie sami nie uderzyli na Ziemię Lubuską, skąd byli zagrożeni? To jednak można tłumaczyć tym, że sytuacja w Słubicach (Frankfurt nad Odrą) była pochodną śląskiej. Otóż Bolesław Rogaty, walcząc z Wolnymi Panami Śląskimi Świnkami, posługiwał się najemnikami niemieckimi, którzy uwięzili go za niewypłacalność i sami wypłacili sobie honorarium w postaci Ziemi Lubuskiej – wobec czego interwencja wielkopolska mogła być uwolnieniem samego Rogatki, a może nawet księstwa legnickiego spod okupacji niemieckiej? Tradycja śląska mówi, że Rogatka był przez swych niemieckich najemników maltretowany i biegał za ich końmi, a ponieważ nikt nie biega za swym prześladowcą więc ciągano go na arkanie.

 
Strony:« Poprzednia 1 2
 
 
« powrót|drukuj